Mężczyzn - Kościół Zielonoświątkowy Zbór FILADELFIA w Lubaniu

Przejdź do treści

Menu główne:

Mężczyzn

SŁUŻBY

Do posłuchania: DEREK  PRINCE   Temat:
1.Mężowie i ojcowie
2.Jak być ojcem

Do poczytania:
Misji Chrześcijańska Rodzina - http://rodzina.kz.pl/
Małżeńskie przymierze
Tylko dla mężczyzn
Silne i zdrowe Małżeństwo - ZACHĘCANIE
R\'f3wnowaga
Niebezpieczeństwa



Spotkanie w Karlowicach

Marek Tomczyński


Jak ewangelizować?


Synod postanowił, że w roku 2011 Kościół zielonoświątkowy intensywniej niż dotąd zajmie się ewangelizacją. Jak to robić, podpowiada pastor Marek Tomczyński, doświadczony ewangelista, koordynujący w Kościele dzieło głoszenia Dobrej Nowiny.


1
Aby głosić Ewangelię, trzeba samemu nosić ją w sercu. Jeśli ewangelista, kaznodzieja, wolontariusz chce ogłaszać ludziom pojednanie z Bogiem, sam powinien być z Nim pojednany. W głoszącym słuchacze muszą rozpoznawać ucznia Jezusa. Każde głoszenie jest świadectwem.


2

Trzeba modlić się za tych, którym głoszone będzie Słowo, oraz za głosicieli Dobrej Nowiny. Modląc się za słuchaczy, trzeba pamiętać, że celem ewangelizacji nie jest przedstawienie im jakiegoś poglądu na świat, lecz nawrócenie do Boga, uratowanie ich od zguby. To poważna sprawa! Dlatego modlitwa za odbiorców posługi jest taka ważna. Warto modlić się o konkretne osoby. Za członków rodziny, przyjaciół z pracy, sąsiadów – wszystkich, których zaprosimy do słuchania Słowa. Modlitwą i postem należy również objąć kaznodziejów, którzy będą prowadzić ewangelizację.


3

Ewangelizacja nie jest wyłącznie zadaniem biskupa, pastorów, starszych zboru, ewangelistów, zespołu uwielbienia czy wolontariuszy. Ewangelizacja to ratowanie zgubionych i zagubionych. To obowiązek każdego wierzącego chrześcijanina. Bierność w tej dziedzinie jest nie do zaakceptowania. Wszyscy wierzący zostali wysłani przez Jezusa, by głosić Dobrą Nowinę. Nie wolno mówić: Jeszcze nie jestem gotowy. Najlepszym przygotowaniem do głoszenia jest głoszenie. Każdy wierzący musi sobie zadawać pytanie: Ile osób przyszło do Jezusa dzięki mnie? Kiedy przyszła ostatnia z tych osób? Komu o Bogu powiedziałem dzisiaj?


4

Ewangelizacja musi zaczynać się i trwać w mocy Ducha. Ewangelizacja bez doświadczenia Pięćdziesiątnicy jest wyłącznie wymianą argumentów. Może zamienić się w dyskusję. Celem ewangelizacji nie jest debata z niewierzącymi o Jezusie, lecz poprowadzenie ich na spotkanie z żywym Bogiem. Kościół chce, aby doświadczyli oni radości i mocy płynącej z takiego spotkania. Nie zostaliśmy sami po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Duch Pocieszyciel wszystkiego nas naucza i wszystko przypomina. On sprowadza ożywczy wiatr, on czyni wiosnę w sercach ludzi. On czyni możliwym spotkanie z żywym Bogiem. Trzeba więc ewangelizować, korzystając z Jego darów. Z mówienia i śpiewania językami, z ich tłumaczenia, z proroctw, z uzdrowień, z rozpoznawania duchów, z mądrości i poznania. Jezus mówi: „Weźmiecie moc Ducha i będziecie mi świadkami”. Duch Święty daje wszystkim zaangażowanym w ewangelizację moc i odwagę do składania świadectwa.


5

Odbiorców ewangelizacji trzeba objąć przyjaźnią. W relacjach z nimi musi być pełno owoców Ducha Świętego: radości, miłości, pokoju, cierpliwości, dobroci, uprzejmości. Nic nie zastąpi dobrych relacji. Najwięcej osób nawraca się dzięki dobrym relacjom zbudowanym przez ludzi wierzących. Wszelkie fobie wobec ludzi mogą być grzechem. Trzeba jak Jezus z życzliwością budować relacje z tymi, którzy będą ewangelizowani. Relacje te muszą trwać dalej, także po nawróceniu. Każdy nawrócony ma prawo oczekiwać, że wszyscy członkowie zboru pomogą mu we wzrastaniu.


6

Ewangelizujemy słowem i czynem. Namaszczonemu głoszeniu muszą towarzyszyć dzieła miłosierdzia. Za słowami powinny iść czyny. Czyny mocniej przemawiają niż słowa.


7

Konieczna jest mobilizacja wokół nabożeństw ewangelizacyjnych i wszelkich tego typu przedsięwzięć. Dla chrześcijanina nie ma nic ważniejszego niż miłość do Boga i bliźnich. A miłość ta wyraża się przede wszystkim w głoszeniu Dobrej Nowiny o zbawieniu, o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. I o tym, co z tych zdarzeń wynika. Nabożeństwa ewangelizacyjne muszą stać się okazją do nadzwyczajnej mobilizacji całego zboru, gdyż są czasem łaski. To dobrze, że większość niedzielnych nabożeństw coraz częściej ma stałą część ewangelizacyjną, ale od czasu do czasu warto przeprowadzić potężną ewangelizację. Z plakatami, zaproszeniami – najlepiej przyprowadzić znajomych lub przyjaciół – z zaangażowaniem wszystkich służb zborowych. Jeśli zbór nie wzrasta, tym usilniej musi zaangażować się w tego rodzaju przedsięwzięcia.


8

Małe zbory winny w ewangelizacji otrzymywać wsparcie większych. Potrzebna jest platforma – miejsce, gdzie jedni zgłaszaliby, jakiej pomocy potrzebują, a inni, jakiej mogą udzielić. To wymaga otwartości i zaufania wszystkich zborów do siebie nawzajem, czyli jedności Kościoła.


9

Boga ogłaszać można w różny sposób. Na spotkanie z Jezusem prowadzi wiele ścieżek. Nabożeństwo, ewangelizacja uliczna, konferencje tematyczne (np. o problemach rodzinnych), koncerty muzyczne (od muzyki rockowej po klasyczną), dramy, filmy, programy radiowe oraz telewizyjne, spotkania z ciekawymi przedstawicielami Kościoła. Wszystko można wykorzystać do najważniejszego, do zwiastowania Jezusa! Im więcej różnorodnych form, tym lepiej. Warto, aby powstawały i rozwijały się w Kościele różne, wyspecjalizowane grupy misyjne, które skierują swoją służbę do studentów, do muzyków, do nauczycieli, do rodziców, do osób uzależnionych itp. Takie grupy muszą być otwarte na współpracę z różnymi służbami zboru, do którego przybywają.


10

Należy kształcić ewangelistów. Wierzący, którzy rozpoznali powołanie w tym kierunku, powinni terminować u doświadczonych ewangelistów, przygotowywać się na konferencjach, ale też niemal od początku głosić. Najpierw w małych grupach, później w coraz większych zgromadzeniach. Bo nie ma lepszego przygotowania do głoszenia niż głoszenie!

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego