Uwielbienia - Kościół Zielonoświątkowy Zbór FILADELFIA w Lubaniu

Przejdź do treści

Uwielbienia

SŁUŻBY

LIDER:
ROBERT KOKOCIŃSKI -wokalista, gitara

Śpiew:

Ewelina Kokocińska - wokalistka zespołu

Asia Tumilewicz - wokalistka zespołu


Gitara Basowa:
Krzysztof Paździorko

Perkusja:
Dawid Kurzawski







SEDNO  UWIELBIENIA




Na uwielbienie zwraca się ostatni coraz więcej uwagi. Jest ono jednym z motywów przewodnich Biblii i jego znaczenie w naszym życiu jest przeogromne. Prawdziwe uwielbienie jest diametralnie różne od tego, do czego przyzwyczaiło się wielu współczesnych członków kościoła. W niektórych kościołach mówi się o "porannych nabożeństwach uwielbiających". Bez urazy, moje doświadczenie mówi mi, że w wielu z tych kościołów prawdziwe uwielbienie nie znajduje miejsca.

Chcę przestudiować etapy prawdziwego uwielbienia, jak również jego naturę. Potem chcę Wam  zaproponować owoc prawdziwego uwielbienia, którym jak wierzę jest odpoczynek. Myślę, że zgodzicie się ze mną, że odpoczynek w czasach obecnych jest artykułem prawdziwie luksusowym. Ilu ludzi tak naprawdę wie, co to znaczy odpoczywać?

Psalm 95 mówi:

"Pójdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
Wznośmy okrzyki radosne skale zbawienia naszego!
Pójdźmy przed oblicze Jego z dziękczynieniem,
Wykrzykujmy Mu radośnie w pieniach,
Gdyż wielkim Bogiem jest Pan
I Królem wielkim nad wszystkich bogów.
W Jego ręku są głębokości ziemi
I Jego są szczyty gór.
Jego jest morze i On je uczynił,
I suchy ląd ręce Jego ukształtowały.
Pójdźcie, pokłońmy się i padnijmy na twarz!
Klęknijmy przed Panem, który nas uczynił!
On bowiem jest Bogiem naszym,
A my ludem pastwiska Jego i trzodą ręki Jego.
Obyście dziś głos Jego usłyszeli:
Nie zatwardzajcie serca waszego, jak w Meriba,
Jak w dniu pobytu w Massa na pustyni,
Gdzie kusili Mnie ojcowie wasi,
Doświadczali Mnie, chociaż widzieli dzieło Moje.
Przez czterdzieści lat czułem odrazę do tego rodu
I rzekłem: Lud ten błądzi sercem i nie zna dróg Moich.
Dlatego przysięgłem w gniewie swoim:
Nie wejdą do odpocznienia Mego."

Rzadko spotyka się psalm z tak negatywnym zakończeniem. Jednakże wierzę, że fakt ten ma szczególną wymowę. Dziękczynienie, chwała i cześć są bardzo ze sobą związane. Różnią się od siebie, ale porównałbym je do kolorów tęczy, które chociaż oddzielne, stapiają się ze sobą. Po prostu, można powiedzieć, że dziękujemy Bogu za to, co robi, w szczególności za to, co robi dla nas. Chwalimy Boga za Jego wielkość. Ale uwielbienie wiąże nas z Bogiem w Jego świętości.

Spośród wszystkich cech Boga – a jest ich wiele – świętość jest najtrudniejsza do zrozumienia ludzkim umysłem, dlatego że nie ma ona swojego odpowiednika na ziemi. Możemy mówić o mądrości Bożej; znamy mądrych ludzi. Możemy mówić o wielkości Boga; znamy wielkich ludzi. Możemy mówić o potędze Boga; widzieliśmy demonstracje mocy. Jednak poza Bogiem nie ma żadnej demonstracji świętości, jest to coś właściwe tylko Bogu i tym, którzy otrzymali świętość od Boga. Uważam, że uwielbienie odnosi się szczególnie do Bożej świętości.

Dlatego, że Boża świętość jest trudna do zrozumienia, trudno jest też wejść w uwielbienie. Myślę, że w uwielbieniu są etapy. Psalm 100 mówi: "Wejdźcie w bramy jego z dziękczynieniem, w przedsionki jego z pieśnią chwały!"

Są to dwa etapy w przychodzeniu do Boga. Wchodzisz w bramy z dziękczynieniem, potem idziesz dalej i wchodzisz z chwałą w Jego przedsionki. Ale to nie jest jeszcze uwielbienie. W gruncie rzeczy, dziękczynienie i chwała są wypowiedzią naszych ust.

Każde słowo w Biblii, Starym i Nowym Testamencie, oznaczające cześć lub tłumaczone jako cześć, zawsze opisuje postawę. Uwielbienie jest przede wszystkim postawą. Przez całe Pismo przewijają się też różne postawy ciała związane z uwielbieniem – pochylenie głowy, ukłon i w szczególności ręce podniesione do góry.

Jest jeszcze jedna postawa, o której wielokrotnie mówi Pismo: padnięcie na twarz przed Panem. Jeden z dobrze znanych hymnów angielskich – Ukoronujcie Go Panem nad wszystkim – mówi: "Niech aniołowie upadną na twarz". Większość członków kościoła nigdy by o tym nie pomyślała. To przecież takie niegodne!

Stawiam pod znakiem zapytania czy ktoś, kto nigdy nie leżał na twarzy przed Bogiem, kiedykolwiek był blisko Niego. Trudno by było znaleźć w Biblii jakąś ważną postać, która nigdy tego nie robiła. Pójdę jeszcze dalej i przyznam, że sam to praktykuję, nie ze względu na legalizm, nie jako rytuał, ale wtedy kiedy czuję, że potrzebuję poczucia bezpieczeństwa.

Leżenie twarzą przed Bogiem jest najbezpieczniejszym miejscem jakie znam. John Bunyan powiedział: "Ten, kto już jest na ziemi, nie musi się bać upadku". Kiedy leżysz na podłodze, to niżej już zejść nie możesz. Jezus powiedział:                                      

"Każdy, kto się poniża, będzie wywyższony, a każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony."

W Iz 6r. opisana jest wizja chwalebnych stworzeń Niebieskich i tronu Pana. Izajasz widział uwielbienie prowadzone w Niebie. Szczególnie skoncentrował się na stworzeniach zwanych serafinami. To hebrajskie słowo jest bezpośrednio związane ze słowem oznaczającym ogień. Serafini to ogniste stworzenia, przebywające bardzo blisko tronu Boga. Jest napisane, że każdy z nich miał trzy pary skrzydeł. W dzień i w nocy wołały:  "Święty, święty, święty jest Pan."                                                      

To, co oni robili ze skrzydłami, zawsze wywoływało mój podziw: dwoma przykrywały twarz, dwoma przykrywały stopy i na dwóch latały. Przykrycie twarzy i stóp rozumiem jako uwielbienie, a latanie – jako służbę.

Zwróćcie uwagę na porządek i proporcje. Przede wszystkim uwielbienie idzie przed służbą. Często zastanawiałem się, czy nasza służba jest tak naprawdę mile widziana, jeśli nie jest poprzedzona uwielbieniem. Spójrzmy na proporcje. Z sześciu skrzydeł cztery były używane do uwielbienia, podczas gdy tylko para do służby. Uważam, że to jest właściwa proporcja. Moim zdaniem można śmiało stwierdzić, że uwielbienie jest dwa razy ważniejsze od służby. Czy pamiętacie, co Jezus powiedział Samarytance? Rozmawiali o tym, czy to Jerozolima, czy Samaria jest tym właściwym miejscem, gdzie należy oddawać cześć Bogu. Jezus odpowiedział, że nadchodzi czas, kiedy nie w Jerozolimie ani nie w Samarii prawdziwi czciciele oddawać będą cześć Ojcu, ale w duchu i w prawdzie, gdyż Ojciec szuka tych, którzy by Mu tak cześć oddawali. Bóg szuka tych, którzy będą Mu oddawać cześć.
Na podstawie Psalmu 95 chciałbym pokazać, co według mnie jest wzorem wejścia do uwielbienia. Dwa pierwsze wersety mówią o wylewnej chwale i dziękczynieniu:
"Pójdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
Wznośmy okrzyki radosne skale zbawienia naszego!"

Bogu trudno jest zaakceptować chwałę bez entuzjazmu. Słowo mówi: Wielki jest Pan i wielkiej godzien czci.

W gruncie rzeczy, jeśli nie jesteś gotowy oddać Mu wielką cześć, to może w ogóle nie powinieneś się za to zabierać.
"Pójdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
Wznośmy okrzyki radosne skale zbawienia naszego!
Pójdźmy przed oblicze Jego z dziękczynieniem,
Wykrzykujmy Mu radośnie w pieniach."

To właśnie to nazywam wejściem w Jego bramy z dziękczynieniem i z chwałą w Jego przedsionki. To jest dostęp. Wierzę, że bez tego nie mamy dostępu, ponieważ Iz 60,18 mówi: "Lecz nazwiesz swoje mury zbawieniem, a swoje bramy chwałą."

Innymi słowy, jeśli chcesz wejść do zbawienia, musisz przejść przez bramę, a każdą bramą jest chwała. Następnie wersety 3-5 podają nam powody, dla których powinniśmy chwalić Boga:

"Gdyż wielkim Bogiem jest Pan
I Królem wielkim nad wszystkich bogów
W Jego ręku są głębokości ziemi
I Jego są szczyty gór.
Jego jest morze i On je uczynił,
I suchy ląd ręce Jego ukształtowały."

Patrząc na cały stworzony wszechświat widzimy mądrość i wielkość Stwórcy. To powinno wywołać u nas dziękczynienie i chwałę. Przeszedłszy przez etap dziękczynienia i chwały, jeszcze nie dotarliśmy do uwielbienia. W wersetach 6-7 nastrój Psalmu się zmienia i docieramy do tego, co według mnie jest sednem sprawy:
"Pójdźcie, pokłońmy się i padnijmy na twarz!
Klęknijmy przed Panem, który nas uczynił!"

Tak, jak ja to widzę, to doniosłe uwielbienie nie należy do gatunku tych hałaśliwości, które ostatnimi czasy stały się normą. Jest ciszą. Potem w wersecie 7 mamy podane dwa powody, dla których powinniśmy czcić Pana.
"On bowiem jest Bogiem naszym,
A my ludem pastwiska jego i trzodą ręki jego."

Pierwszym powodem uwielbiania Boga jest fakt, że On jest Bogiem i jest On naszym Bogiem. On jest jedyną istotą w całym wszechświecie, która jest naprawdę godna czci. Możemy chwalić ludzi, ale nigdy nie powinniśmy ich czcić. Uwielbienie jest tym, co najbardziej wyróżnia naszą relację z Bogiem jako Bogiem.
Przekonałem się, że to, czemu oddajemy cześć, przejmuje nad nami kontrolę. Im więcej to czcimy, tym bardziej się do tego upodabniamy i tym większą kontrolę sprawuje to nad nami. To, co uwielbiamy, staje się naszym bogiem. Jeśli nie uwielbiamy Boga to tak naprawdę na ile jest On naszym Bogiem?
Drugim powodem, dla którego powinniśmy Go uwielbiać jest to, że jesteśmy ludem pastwiska Jego i trzodą Jego ręki.         



Cześć jest właściwą odpowiedzią na Bożą troskę o nas. W ten sposób uznajemy Go naszym Bogiem i odpowiadamy na Jego troskę o nas. Ważne jest to, że Psalm nie kończy się tutaj. Kończy się poważnym ostrzeżeniem:
"Obyście dziś głos Jego usłyszeli:
Nie zatwardzajcie serca waszego, jak w Meriba,
Jak w dniu pobytu w Massa na pustyni,
Gdzie kusili mnie ojcowie wasi,
Doświadczali mnie, chociaż widzieli dzieło moje.
Przez czterdzieści lat czułem odrazę do tego rodu
I rzekłem: Lud ten błądzi sercem i nie zna dróg moich.
Dlatego przysięgłem w gniewie swoim:
Nie wejdą do odpocznienia Mego."

To stawia przed nami wybór: albo wejdziemy do prawdziwego uwielbienia, albo nie. W uwielbieniu słyszymy Boży głos. Poprzez słuchanie Bożego głosu i posłuszeństwo wchodzimy do odpocznienia. Słuchanie Bożego głosu jest warunkiem koniecznym. W Księdze Jer 7,23 Bóg mówi do swoich ludzi:
Słuchajcie mojego głosu, a Ja będę waszym Bogiem.
Jest to jedno z najprościej sformułowanych Bożych wymagań względem nas:                                          

"Słuchajcie Mojego głosu, a będę waszym Bogiem."

5Mojż 28r. wymienia wszystkie błogosławieństwa wypływające z posłuszeństwa i wszystkie przekleństwa wynikające z nieposłuszeństwa. Błogosławieństwa zaczynają się tak:         

"Jeżeli zaś usłuchasz głosu Pana, Boga twego ... spłyną na ciebie i dosięgną cię wszystkie te błogosławieństwa."          



Przekleństwa zaczynają się:                                                        

"Lecz jeżeli nie będziesz słuchał głosu Pana Boga twego... przyjdą na ciebie wszystkie te przekleństwa i dosięgną cię."                                                                                                  

Punktem zwrotnym jest słuchanie bądź nie słuchanie głosu Pana.

Nie chcę was szokować, ale nie wystarczy po prostu czytać Biblię. Spójrzcie na Ewangelię Jana 10,27:

"Owce głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną."

Zauważcie, Jezus nie powiedział, że Jego owce czytają Biblię lub chodzą do kościoła, lub ubierają się w pewien sposób. Powiedział, że owce słuchają Jego głosu. Nie możesz iść za Jezusem jeśli nie słyszysz Jego głosu. Dobrze jest czytać Biblię, ale można czytać Biblię nie słysząc głosu Bożego. Uważam, że uwielbienie jest wyznaczonym na sposobem, w który nabieramy odpowiedniej postawy i relacji, gdzie słyszymy Boży głos.
Kiedy słyszymy Boży głos, wchodzimy do Jego odpocznienia i wierzę, że uwielbienie jest sposobem na odpoczynek. Tylko ci, którzy naprawdę wiedzą jak uwielbiać, mogą cieszyć się odpocznieniem, a słysząc Boży głos wchodzimy do Jego odpocznienia. To właśnie tutaj Izrael zawiódł. Obrali zły kurs. Nie uwielbiali, nie słyszeli Bożego głosu, ich serce stały się zatwardziałe, sprowokowali Boży gniew i nie weszli do odpocznienia. Czytając ten artykuł weź pod uwagę następujące pytania: Czy dobrze rozporządzasz swoim czasem? Czy wiesz co to znaczy odpoczywać? Czy jesteś w stanie tak się zdyscyplinować, aby przestać wykonywać cokolwiek, nawet umysłowo? Czy możesz położyć się i nie myśleć o tym, co powinieneś w tej chwili robić?
Tak więc kiedy odpoczniemy? Doświadczam czegoś nowego ucząc się uwielbienia i odpoczynku, i dochodzę do wniosku, że są one ze sobą mocno związane. Uznaję dziękowanie Bogu i głośne chwalenie Go – nawet taniec, klaskanie i śpiew. Ale przychodzi taki czas, kiedy zasłaniam skrzydłami twarz i stopy, i słucham, co mówi Bóg. Dzisiaj, kiedy usłyszycie Jego głos, nie zatwardzajcie swoich serc, nie przegapcie Jego odpoczynku.

Wasz w służbie dla Pana
dr Derek Prince

Wróć do spisu treści